zamknij
Strona główna » Aktualności » Sześć tygodni - Cichy Leszek za sterem

Sześć tygodni - Cichy Leszek za sterem

Tydzień 6 25.09-01.10.2017 r.

Zrobiono 817 mil z średnią 4,9 węzła. Do celu wyszło 770 mil z średnią 4,6 węzła.

Zrobiłem 17% trasy. Te łatwiejsze procenty. Zostało "tylko" nieco ponad 22 tys. mil, czyli jeszcze jakieś 40 tys. kilometrów. Bez postojów i przeglądów technicznych, tankowania i zmiany kierowcy. Z drugiej strony na tak fantastycznej łódce to żaden wyczyn :)

Teraz dobrze by było mieć w miarę optymalne warunki. Tak jak do tej pory. Dość dobrze wybierałem trasę. Brak sztormów i brak cisz, cały czas dość umiarkowane wiatry. Na upały nie miałem sposobu. Teraz jeszcze bardziej przydało by się mieć "nosa" co do kursu.

Och, gdybym miał takiego fuksa jak moja Mama. To niesamowity traf urodzić sie w dniu swoich imienin :) Wszystkiego Najlepszego Mamo!

Tydzień spokojnej, ale mało komfortowej żeglugi. Ciągły bajdewind 5-6B, momentami 7B. Przeładowany Puffin zamienił się w małą pomarańczową łódź podwodną. Wszystkie wywietrzniki zamknięte. W zejściówce została tylko 5cm szpara dla wentylacji. Permanentny przechył na jedną burtę i przede wszystkim dzikie wyskoki z fali na falę. Gdy te 2 tony uderzają z prędkością 5 węzłów w kolejną falę, ma sie wrażenie że za chwile ten mój domek zacznie sie rozpadać, rozchodzić w szwach, zacznie sypać się tynk. Najbardziej niepokojące objawy traktowania łódki jak buldożera docierają przez najbardziej na morzu wyczulony zmysł - słuch. Najbardziej zatrważa cisza. Budzi mnie czasem w pół sekundy brak dźwięku. Szumu wody opływającej kadłub. Dociera do mnie, że co najmniej pół jachtu leci w powietrzu i za sekundę uderzy w falę z niesamowitym "JEBUDU".

W sobotę siadło (na jeden dzień), więc cały dzień roboty. M.in. trzeba było wysuszyć i zaształować w kabinie Code 0. Zrobił (wraz ze spinakerem i genakerem) niesamowitą robotą. Dzięki temu jestem tu gdzie jestem dużo szybciej niż planowałem. Oczywiście tu na południu jest jeszcze zima przechodząca w wiosnę. Za bardzo nie mogę się spieszyć z zejściem w Ryczące Czterdziestki. Natężenie sztormów jest jeszcze maksymalne, ale z drugiej strony Horn daleko i musze zdążyć opłynąć go latem.

Do pracy wrócił autopilot. Przez ostatnie 2 tygodnie łódka szła samosterownie z zablokowanym rumplem. Współczesna, mazurska konstrukcja pływająca samosterownie? To możliwe? Magia? Tak!! Wszak to magiczna łódka, a wyczarował ją czarodziej jachtowy Jacek Daszkiewicz.

Za sterowanie na pełny etat wziął sie Leszek. Cichy Leszek

Ominięte:

 

  • Ilhas Martin Vaz - wysepka zagubiona na południowym Atlantyku
  • Sztorm na zachodzie
  • Jesień w Polsce

 

Utwory tygodnia:

 

  • Bjork - Pagan Poetry
  • Bill Withers - Ain t No Sunshine
  • Black Oyster Cult - The Reaper
  • Blackfiled - My Gifts of Silence

 

Książki :

  • William Detrich - Piramidy Napoleona
  • zebrała Alina Raduła - Słowa wiatrem i fala pisane...
  • William Detrich - Klucz z Rosetty
  • Andrzej Sapkowski - Piróg albo Nie ma złota w Szarych Górach
  • Olga Tokarczuk - Podróż ludzi Ksiegi
Szymon, 2017-10-05
Więcej w temacie: Aktualności

« wróć do poprzedniej strony

Zobacz podobne tematycznie artykuły:

Tydzień 26 - miałem pomysł
Szymon, wczoraj, 21:50

Miałem pomysł żeby zakotwiczyć na Falklandach. Nie zmieniło by to statusu rejsu. Reguły dopuszczają kotwiczenie, ale oczywiście nie można schodzić na ląd ani otrzymywać wsparcia z zewnątrz. Kotwiczył pierwszy nonstopowicz czyli Robin Knox-Johnston, kotwiczyć się zdarza żeglarzom startującym w samotniczych regatach non stop dookoła świat – Vendee Globe.  

Używam tylko żagli przednich, najmniejszych. Baby foka oraz foka sztormowego razem lub pojedynczo. Teraz to bardziej drifting niż żeglowanie. Średnie prędkości w tym tygodniu wahają się miedzy 3 a 3,5 węzła i sporo zawdzięczam prądom. Grota w zasadzie i tak nie mogę używać bo zwęziła się likszpara.

Po kilku dniach od feralnego przechylenia jachtu i uszkodzenia masztu sytuacja wygląda na opanowaną. Szymon po konsultacjach technicznych wykonał awaryjne zabezpieczenie masztu przy pomocy lin i materiałów znajdujących się na pokładzie. 

Szymon musi znacznie zwolnić tempo żeglugi STOP maszt jest nadwyrężony STOP rejs kontynuowany STOP - więcej w wiadomości :)

Komentarze

Autor:
Twój komentarz:
Zioowas, 2017-10-06
Pozdrowienia z rodzinnego Sulechowa! Zaproponowałem nawet zmianę ulicy 31 stycznia na Szymona Kuczyńskiego. Obserwuję i czytam z wypiekami na twarzy i życzę powodzenia!
Michał, 2017-10-06
Pomyślnych wiatrów! Trzymam kciuki

Partner główny

Patron honorowy

Newsletter

Podaj swój adres e-mail. Wyslemy Ci nowości i powiadomienia