zamknij
Strona główna » Aktualności » Tydzień 32 - chciałem naleśniki

Tydzień 32 - chciałem naleśniki

Podsumowanie tygodnia

Tydzień 32: 16.04-01.04.2018 r.

W zeszło tygodniowej relacji zapomniałem napisać, że nakładka jest zamontowana na maszt, wytyk usztywniający kolumnę zdjęty a grota można już normalnie stawiać korzystając z całej likszpary. Tydzień zaczął się ostro. Całą niedziele było szkwaliście, ale raz przywaliło 8-9 i w expressowym tempie zrzucałem grota, foka i jechałem na samym foczku baby. Masztowi się nie pogorszyło :)


Znalazłem też kolejny sposób na przywoływanie wiatru. Pierwszy to oczywiście próba ugotowania obiadu. Zawsze gdy masz pełny garnek na gazie to zawieje sporo więcej niż byś chciał w tym momencie. Inny sposób to używanie żagli dodatkowych. Wiatr siada,  trwa to już dłuższą chwile, ale myślisz zaraz wróci. Prognozy przecież twierdzą, że wieje. Jeżeli nie ugotowałeś wcześniej obiadu myślisz sobie że to idealny moment. Z reguły jednak nie :) Jeżeli jednak nie gotujesz to w końcu, po kolejnych bezwietrznych (czy też słabowietrznych) „ czekam jeszcze 5 minut”- decydujesz się na Code, genakera czy spinakera. Ja teraz to bajdewindami pływam wiec targam tego Code. Wysuwam wytyk, montuje hals, fał, szoty i rozciąga line od zwijacza. W końcu wciągam go na fale do góry i jestem gotowy by go rozwinąć. Tak, dokładnie wtedy zaczyna wiać. Albo by bardziej złośliwie było, 5 minut po postawieniu wraca wiatr, Za duży na ten żagiel. I znowu zabawa z zrzucaniem, sprzątanie bałaganu. Z Code na zwijaczu to jest przynajmniej o tyle wygodne że nie musze go w umiarkowanych warunkach sprzątać z pokładu. Opuszczam go na dół i ląduje zwinięty w pokrowcu, który jest na stałe na dziobie. Przez te wszystkie  dodatkowe odciągi usztywniające maszt komunikacja jest miedzy dziobem, a kokpitem jest dość ciężka. 

Chciałem naleśniki. Ale w szczelnym super pro pojemniku jest dziwna mąka. Kolejny kg pszennej który otwieram, też taki sobie Za to owsiana jest ok. Ale ma inny papier, taki bardziej wodoodporny. Niby wszystko jest zabezpieczone przed wilgocią i faktycznie jest suche. Ale pszenna jest dziwna. Kupowałem wszystko razem, może to jakaś trefna partia? I tak spróbowałem coś z tego wymodzić, ale naleśniki po prostu nie wychodziły. Dziwnie się przypiekały, w środku surowe.. 

Środa. Byle przetrwać do wieczora. Dobra, trzeba cos zrobić z tym złym czasem Ten letarg w południe jest nie do zniesienia. Na początek racuchy, drożdzowe, owsiane. Boskie! Zamontować belkę (służyła jako tymczasowe wzmocnienie masztu) i szynę grota z powrotem na swoje miejsce. Siąść do steru bo się opłaca. Ogarnąć śmieci. I okolice kuchenki. Wyszedł z tego całkiem niezły dzień :) Słucham ostatniej audycji Piotra Kosińskiego w Trójce. Szkoda. 

Czwartek zrobiłem sobie filmowy w nagrodę za dzielność w środę. Trzeba dbać o morale załogi :)  Wróciły znane z poprzedniego rejsu wieczory z książką na pokładzie. Tak gdzieś godzinę, może pół (zależy od zachmurzenia) przed zachodem słońca jest już całkiem przyjemnie na zewnątrz. W kabinie jak w piekarniku, a w kokpicie na materacach już miło i rześko. Czytam aż się kompletnie ściemni. Czasem zamiast w książkę gapie się w jakiś punkt na niebie i czekam, aż niebo zmieni barwę i urodzą się znowu gwiazdy.

W sobotę rano kilka minut przed wschodem pojawiły delfiny. Stado było bardzo duże. Płynęły i skakały zarówno przy jachcie jaki i pół mili dalej. Słońce było jak zwykle złośliwe i nie pojawiło się gdy było potrzebne. Zresztą na kilkadziesiąt zrobionych zdjęć może na 3 widać jakieś walenie.  Zabrałem się za sprzątanie zezy. Trochę się bałem. Podłogi były przykręcone, by w razie wywrotki nie rozbijały się po kabinie wraz z butelkowaną wodą która jest tam zasztauowana. Zakładałem, że nie tylko pojawiło się tam życie, ale też powstało i upadło już kilka cywilizacji. Okazało się że nie jest tak źle i można pracować maski przeciwgazowej :)


Na liczniku: 24484 mil z średnią 4,5 węzła - 109, mil na dobę

Do celu zrobione 22828 mil z średnią 4,2 węzła101,6 mil na dobę

Do mety jeszcze 4017 mil, zrobione 84,2% z zaplanowanej trasy

Do równika 347 mil ETA vs DEADLINE 3 dni 19h przewagi.

Audycje tygodnia:

  • NMP czyli Noc Muzycznych Pejzaży - archiwalne nagrania audycji Piotra Kosińskiego 
  • La Planete Bleue – archiwalne audycje szwajcarskiej rozgłośni radiowej

Książki:

  • Wszystko jest lekko dziwne – Jerzy Radziwiłowicz
  • Wahadło Foucaulta – Umberto Eco

Minięte: 

  • Najbardziej na wschód wysunięty przylądek Ameryki Południowej, jakkolwiek się nazywa.
Szymon, 2018-04-05
Więcej w temacie: Aktualności

« wróć do poprzedniej strony

Zobacz podobne tematycznie artykuły:

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!

Rusza WOŚP więc dokładamy się do tej akcji z nasza niewielką cegiełką. Nie, nie będzie to cegła szamotka którą Szymon grzał stopy podczas rejsu dookoła świata :)
Możecie wziąć udział w licytacji żeglarskiej torby która uszyta została z żagla używanego na Atlantic Puffin podczas okrążania globu...

Plebiscyt na Żeglarza Roku 2018 - Szymon nominowany!

Trwa kolejna edycja plebiscytu na Żeglarza Roku Magazyn Wiatr. Wśród nominowanych znalazło się 6 wybitnych żeglarzy, a wśród nich Szymon! O wynikach zadecydują Wasze głosy oddane w głosowaniu na stronie internetowej: https://magazynwiatr.pl/konkurs/ 

Za mną zakońcone sukcesem projekty "Maxus Solo Around" oraz "Call of the Ocean" . Na Maxusie 22 ze stoczni Northman odbyłem dwa wokółziemskie rejsy i w tym ten rekordowy- nonstop. Nadszedł czas na podsumowanie i nowe wyzwania....

 W Cuxhaven  odbyła się ceremonia wręczenia nagród niemieckiego stowarzyszenia Trans Ocean za najwybitniejsze osiągnięcia żeglarskie za rok poprzedni.Tym razem najważniejsza niemiecka nagroda Trans-Ocean-Preis została przyznana Szymonowi Kuczyńskiemu za projekt Call of the Ocean...

Komentarze

Autor:
Twój komentarz:
Anonimowykomentarz:), 2018-04-10
Czuć w relacji ten czas zamknięty w tym rejsie. Czuć że to żeglarstwo już w Tobie trwa. Czad ! GOszymon

Partner główny

Patron honorowy

Newsletter

Podaj swój adres e-mail. Wyslemy Ci nowości i powiadomienia