zamknij
Strona główna » Aktualności » Chusteczka sztormowa

Chusteczka sztormowa

Za niecały tydzień Brożka dołączy do załogi Lilla My. Szymon już wypłynął z Martyyniki i płynie w stronę Tobago gdzie odbierze ją z lotniska (o ile uda się jej opuścić ten przybytek:) Brożka jeszcze dzielnie walczy z sesją i usiłuje zdobyć wszytke rzeczy które trzeba dostarczyć na jacht. Dzięki uprzejmości kolegów żeglarzy udało się m.in. skompletować 3 nakrętki do ściągaczy - lewe, w dodatku z A4 (nie udało mi sie zlokalizować w Polsce firmy, w której możne takie kupić od ręki...)

Ponadto w marinetraffic.com Lilla My w końcu zyskała oznaczenie jako "statek żaglowy" oraz w systemie posiada już wpisaną nazwę. Mozna też znaleźć ostatnią pozycję na której system widział jacht.

Dziś dotarł malutki foczek sztormowy (1m²), który jak się okazało jest na Setce niezbędny przy ciężkich warunkach - Szymon pisał o nim ze 2 razy we wspominkach z I etapu. Żagiel ten uszyła dla nas (znowu w ekspresowym tempie) żaglownia z Giżycka - T&J Sails - Jarosław Wołowicz.          

                                

brożka, 2013-02-05
Więcej w temacie: Aktualności

« wróć do poprzedniej strony

Zobacz podobne tematycznie artykuły:

Tydzień 22 - odzieżowe wyliczanki
Szymon, 22 stycznia 2018

W końcu jest wszystko jak należy, podręcznikowo wręcz. Jest zimno (2-5C w kabinie), mokro (deszcz, śnieg, śnieg z deszczem) i wieje w tyłek. Zazwyczaj 6-7B momentami 8B, ale są to 2-4h przesilenia, więc nie nazwę tego sztormem. No i niż, niż’a pogania. Jak w Tańcu Węża na weselu, jedzie jeden za drugim. 

 Ponieważ Szymon nie zdążył z pisaniem (skończył mu się prąd). Ten tydzień podsumowuje tylko część pierwsza wpisu. Jeśli pojawi się słoneczko - będzie część druga :)

Chleb jeszcze gorący, a ja paluchami zrywam mu z grzbietu chrupiąca skórkę. Niepohamowanie? Skądże znowu? To czysty  pragmatyzm :) Od dwóch dni ani słońce, ani księżyc nie są wstanie się do mnie przebić. Jest 100% wilgotności - mgła. Nie mogę pozwolić żeby wilgoć zamieniła mi chleb w kluchę, chrupkość znika wiec w moich ustach.

Tydzień 19 - tylko przetrzymać Sylwestra

Stoję w zejściówce robiąc pranie w wiaderku. Wieje 2-3B, płynę pod genakerem robiąc 4 węzły. Ocean jest teraz taki jaki lubię: atramentowo-granatowy. Fala ma może z pół metra wysokości. Z głośnika powoli sączy się Echoes Pink Floydów, a niebo ma przy tym kolor niebieski. Po niebie tym hasa luźne stado niewielkich cumulusów. 

Komentarze

Autor:
Twój komentarz:

Ten artykuł nie był jeszcze komentowany

Partner główny

Patron honorowy

Newsletter

Podaj swój adres e-mail. Wyslemy Ci nowości i powiadomienia