zamknij
Strona główna » Artykuły » Aktualności » Wodowanie w Plymouth

Wodowanie w Plymouth

Atlantic Puffin już zwodowany! Po kilku dniach na przyczepie Maxus 22 dotarł do Plymouth gdzie dziś został zwodowany w marinie Mayflower. Maszt od Selden już postawiony. Teraz trwają ostatnie przygotowania do startu zaplanowanego 13 sierpnia. Przygotowania te na kilka dni będą przerwanie startem Szymona w regatach Fastnet na jachcie Erislannan w najbliższy weekend.


W ostatnich dniach największy wpływ na planowe rozpoczęcie rejsu będą mieli... kurierzy dostarczający paczki z zamówionym wyposażeniem :) Czekamy głównie na żywność od Zielone Pojęcie (omnomnom dużo dobrych kaszek z dodatkami), żagle dodatkowe z Sail Service, tartwę ratunkową od Makanu. Dodatkowo mniej niezbędny żeglarsko lecz bardzo ważnyy dla Szymona jest również zamówiony czytnik e-booków. Bez tego na tak długi rejs Szymon się nie ruszy :) 

 

brożka, 2017-08-04
Więcej w temacie: Aktualności

« wróć do poprzedniej strony

Zobacz podobne tematycznie artykuły:

Tydzień 22 - odzieżowe wyliczanki
Szymon, 22 stycznia 2018

W końcu jest wszystko jak należy, podręcznikowo wręcz. Jest zimno (2-5C w kabinie), mokro (deszcz, śnieg, śnieg z deszczem) i wieje w tyłek. Zazwyczaj 6-7B momentami 8B, ale są to 2-4h przesilenia, więc nie nazwę tego sztormem. No i niż, niż’a pogania. Jak w Tańcu Węża na weselu, jedzie jeden za drugim. 

 Ponieważ Szymon nie zdążył z pisaniem (skończył mu się prąd). Ten tydzień podsumowuje tylko część pierwsza wpisu. Jeśli pojawi się słoneczko - będzie część druga :)

Chleb jeszcze gorący, a ja paluchami zrywam mu z grzbietu chrupiąca skórkę. Niepohamowanie? Skądże znowu? To czysty  pragmatyzm :) Od dwóch dni ani słońce, ani księżyc nie są wstanie się do mnie przebić. Jest 100% wilgotności - mgła. Nie mogę pozwolić żeby wilgoć zamieniła mi chleb w kluchę, chrupkość znika wiec w moich ustach.

Tydzień 19 - tylko przetrzymać Sylwestra

Stoję w zejściówce robiąc pranie w wiaderku. Wieje 2-3B, płynę pod genakerem robiąc 4 węzły. Ocean jest teraz taki jaki lubię: atramentowo-granatowy. Fala ma może z pół metra wysokości. Z głośnika powoli sączy się Echoes Pink Floydów, a niebo ma przy tym kolor niebieski. Po niebie tym hasa luźne stado niewielkich cumulusów. 

Komentarze

Autor:
Twój komentarz:

Ten artykuł nie był jeszcze komentowany

Partner główny

Patron honorowy

Newsletter

Podaj swój adres e-mail. Wyslemy Ci nowości i powiadomienia